sobota, kwietnia 11, 2015

summer is coming


w końcu pogoda zaczęła dopisywać na tyle że wyjście w krótkim rękawku na dwór jest normą. mam nadzieje że to nie potrwa 2,3 dni ale na to się zapowiada. wczoraj byłam w restauracji na urodzinach siostry Błażeja (wszystkiego najlepszego Gosia!) .... dzień był na prawdę udany. kończyłam o 12:20 od razu po szkole przyszedł do mnie Błażej zrobiliśmy zdjęcia na bloga i poszliśmy do niego... trochę posiedzieliśmy i trzeba było zbierać się na urodzinki,było wesoło..wróciliśmy spacerkiem do domu który był chyba najlepszym spacerem w moim życiu...po 21 wyszliśmy od niego i mieliśmy iść do mnie ale tato był na tyle kochany że po mnie przyjechał (love dad)


mam pomysł na następny post ostatnio byłam na zakupach i przyszła do mnie paczka którą zamówiłam także chciałabym wam pokazać rzeczy które kupiłam. dajcie znać w komentarzach czy chcielibyście taką notkę.




blouse-adidas
pants-pull&bear
shoes-vinted


niedziela, kwietnia 05, 2015

easter


witam.jeszcze kilka dni temu siedziałam w szkole znudzona życiem i błagałam choć o kilka dni wolnego. w końcu nadeszła środa szóste klasy pisały testy,byłam szczęśliwa bo tydzień wolnego bardzo mi się przyda szczególnie że za 3 tygodnie piszę testy i wypadałoby powtórzyć sobie coś do nich. kolejne dni (czwartek i piątek) minęły mi podobnie jak środa przesiedziałam całe dni w domku razem z Błażejem,raz udało mu się mnie zaciągnąć na spacer.

wczoraj była sobota rano do święconki ... nic specjalnego. po kościele pomogłam mamie kroić sałatki.za dużo się nie narobiłam ale liczą się chęci. koło 16 pojechałam z tatą do Poznania po babcię.wieczorem przyszedł do mnie Błażej obejrzeliśmy film i poszłam spać.
Nadeszła niedziela czyli Wielkanoc święto za którym nie przepadam. jedyne plusy są takie że spędzam czas z rodziną. o 9 poszłam do kościoła a po nim przygotowywaliśmy stół do śniadania wielkanocnego. święta spędzone były dość nie typowo bo mieliśmy jednego członka więcej jakim był Błażej:)

tak więc zasiedliśmy do stołu..przy tym stole przytyłam z 3 kg? za sprawą małego człowieczka w naszej rodzinie zachowaliśmy tradycję szukania prezentów w ogrodzie które zostawił zając...myślę że to niezła frajda dla takiego 5-latka,był mega szczęśliwy.






Jutro lany poniedziałek kolejny dzień gdzie sklepy są pozamykane a mi się nic nie będzie chciało.plany są takie że widzę się z Julką a później u niej śpię,mam nadzieje że pogoda nam dopisze i zrobimy parę zdjęć...jedyne pocieszenie we mnie jest takie że w środę nie idę do szkoły dzięki mojemu wypadkowi.  to chyba wszystko na ten temat. jak spędzam święta? szczere mówiąc nie wiedziałam co mogę tu napisać ale na szczęście dałam rade. 
DO ZOBACZENIA

happy family